Kastracja królika – przewodnik praktyczny dla właściciela uszaka

Po pierwsze – rozwiejmy powszechnie panujący mit w słownictwie potocznym – kastruje się zarówno samce jak i samice. Zabieg ten polega na całkowitym (bezpowrotnym) usunięciu narządu rodnego (u samicy jest to jajnik wraz z rogami macicy i fragmentem trzonu; u samców – jądra). Sterylizacja natomiast jest czasowym pozbawieniem zdolności rozrodczych i w przypadku królików stanowi zabieg bezzasadny, a co za tym idzie – nie stosowany. W skrócie – umawiacie swojego uszaka na zabieg kastracji bez względu na płeć :)

Ten artykuł ma ułatwić Wam podjęcie właściwej i dobrej decyzji, która skutkować będzie na całe życie uszaka.

Dlaczego zdecydowałam się napisać poniższy tekst? Nie tylko dlatego, że jestem lekarzem i „zawodowo” na co dzień widzę negatywne skutki braku kastracji i Wasze łzy. Przede wszystkim dlatego, że mój pierwszy królik umarł właśnie z tego powodu! Miałam 11 lat i swoją pierwszą królicę, która w wieku 5 lat zachorowała (ropne zapalenie macicy, popularnie zwane ropomaciczem). Przez 2 miesiące (?!) chodziłam z nią do lekarza, nikt mi nie powiedział, że to właśnie ta choroba, nikt nie zaproponował mi zabiegu kastracji (jedynej rzeczy, jaka mogła uratować jej życie)! Nie chcę słyszeć i patrzeć na taką śmierć; śmierć głupią, okrutną, niepotrzebną. Śmierć, której można było zaradzić!

1) CZY WARTO KASTROWAĆ?
Jeżeli Twój króliczek jest samicą – kastracja jest zabiegiem wręcz obowiązkowym do wykonania!
Poniżej zamieszczam fragment postu opublikowanego na fb naszego gabinetu:
„Ustalmy wspólnie kilka rzeczy:
a) królica nie potrzebuje zabiegu kastracji – KŁAMSTWO – 80% samic po 5-6 roku życia jest zagrożonych konsekwencjami braku wykonania tego zabiegu, tj. różnego typu zapaleniami macicy, cystami i torbielami jajnikowymi, nowotworami macicy i jajników, nowotworami gruczołu mlekowego. Poza tym, niezależnie od wieku, już u kilkumiesięcznych samic pojawić się mogą ruje permanentne oraz ciąże urojone.
b) jak królica raz urodzi, to będzie zdrowa – KŁAMSTWO – u żadnego zwierzęcia towarzyszącego ciąża nie jest gwarancją zdrowia w przyszłości. Niejednokrotnie trafiały do nas wyeksploatowane kilkuletnie samice z ogromnymi nowotworami macicy. (moja pierwsza uszatynka też rodziła i w niczym jej to nie pomogło..)
c) kastruje się tylko młode królice, u starszych jest to już niebezpieczne – KŁAMSTWO – kastruje się królice w każdym wieku. Prawdą jest, że im młodsze zwierzę tym lepiej znosi narkozę i zabieg, szybciej się goi, ma mniejsze szansę na nowotwór gruczołu mlekowego (ryzyko wzrasta wraz z każdą kolejną rują), lecz nie oznacza to, iż w późniejszym wieku nie warto chronić zdrowia swojego uszatego przyjaciela! Regularnie wykonuje się zabieg kastracji u samic kilku- a nawet kilkunastoletnich. Aby zwiększyć bezpieczeństwo śródoperacyjne, przed znieczuleniem wykonywane jest badanie krwi, często również USG jamy brzusznej.
d) otyłość królika zwiększa ryzyko zabiegowe – PRAWDA – dlatego u każdej zdrowej a tłustej królicy można wykonać badanie krwi, badanie USG oraz rozplanować dietę odchudzającą, która ma zapewnić uzyskanie optymalnej wagi i szczupłej linii do czasu zabiegu :)
e) niekastrowana królica ma spore szanse umrzeć z powodu schorzeń narządu rodnego – PRAWDA – ratowanie uszaka w stanie ciężkim jest trudne i niezwykle ryzykowne. Przeżywalność waha się w granicach 20%, maksymalnie 25%. Spora część z tych uszatych panienek do końca życia cierpi na przewlekłe schorzenia nerek i/lub wątroby.
f) kastracja królicy to ciężka operacja – KŁAMSTWO – jest to zabieg profilaktyczny, który w wykonaniu króliczego weterynarza (potrafiącego przeprowadzić właściwą dla uszaka narkozę) nie stanowi większych problemów technicznych.
g) kastracja królicy „łagodzi obyczaje” – NAJCZĘŚCIEJ PRAWDA – spora część pobudzonych hormonalnie samic reaguje nerwowo, czasami wręcz agresywnie, znaczy teren, obsikuje ściany, nie pozwala się dotykać. Im młodsza królica, tym większa szansa na zahamowanie większości z wymienionych objawów. Po operacji zapach moczu staje się również mniej intensywny. No i dzięki temu, można dla uszatynki adoptować przystojnego pana uszaka :)
h) królica po kastracji tyje – KŁAMSTWO – po operacji zapotrzebowanie na energię metaboliczną wyraźnie zmniejsza się (20%-30%), ale apetyt niestety nie. Panienki zaokrąglają się, gdy jedzą zbyt dużo w proporcji do swojego zapotrzebowania (tak jak w przypadku psów i kotów), winny zatem nie jest zabieg, lecz błąd żywieniowy.”
W przypadku samczyków sytuacja wygląda nieco inaczej. Głównymi powodami, które motywują do wykonania zabiegu kastracji są zaburzenia behawioralne (znaczenie terenu, intensywny zapach moczu, kopulacje, nadmierne pobudzenie/niszczenie, zachowania agresywne/terytorialne) lub chęć posiadania co najmniej parki uszaków :) Oczywiście – wnętrostwo (obecność tylko jednego lub nieobecność jąder w worku mosznowym), przepukliny mosznowe czy pachwinowe, zmiany w jakości tkanki jądra są bezpośrednim wskazaniem do kastracji. Uszaci mężczyźni dużo rzadziej chorują w związku z aktywnością układu rozrodczego, wśród schorzeń najczęściej pojawiają się nowotwory jąder oraz przepukliny pachwinowe/mosznowe. W związku z tym obowiązku kastracji samczyków nie ma, ale najczęściej stanowią one duże ułatwienie codziennego życia z uszakiem :)

2) GDZIE KASTROWAĆ?

Szukaj lekarza weterynarii, dla którego ten zabieg nie jest niczym egzotycznym czy wyjątkowym.
Jakiego specjalisty szukać?
a) który operuje przynajmniej 1-2 króliki tygodniowo
b) który dysponuje całodobową opieką weterynaryjną w przypadku awarii (szpital w miejscu pracy lub możliwość opieki nad uszakiem w domu)
c) który stosuje narkozę krótko działającą (dożylną lub wziewną)
d) do którego możesz zadzwonić bez względu na porę dnia czy nocy aby uzyskać odpowiedź na Twoje wątpliwości
e) który ma możliwość wykonania na miejscu badania ultrasongraficznego oraz badania krwi
f) którego cena zabiegu kastracji nie jest podejrzanie lub wręcz zaskakująco niska
g) który operuje zawsze w asyście osoby czuwającej nad bezpiecznym znieczuleniem uszaka
Korzystaj z usług lekarza, którego polecają inni posiadacze królików (listy dostępne na stronach internetowych organizacji pomagających uszakom oraz „zakróliczonych stronach” w sieci).

3) JAK PRZYGOTOWAĆ KRÓLICZKA PRZED ZABIEGIEM?

Przed zabiegiem kastracji królik powinien być odrobaczony i zaszczepiony.

Uszaki z uwagi na fizjologię pracy przewodu pokarmowego – jedzą cały czas. W związku z tym wręcz nie wolno organizować mu głodówki! Najbezpieczniej 24 h przed operacją wycofać z diety świeży pokarm (zieleninę, warzywa i owoce).
W dniu zabiegu przygotuj: transporter na podróż i ew. pobyt w nim uszaka w czasie wybudzania po operacji (chyba, że lekarz weterynarii dysponuje klatką/kojcem pozabiegowym), zapas jedzenia (wystarczy sianko i ulubione suszone zioła), miseczkę na wodę, książeczkę zdrowia królika.

4) CZY FARTUSZEK JEST KONIECZNY?

W przypadku samca sprawa jest łatwiejsza – mało który bardzo intensywnie interesuje się raną pokastracyjną. Niemniej, upewnij się, że w przypadku, gdy zaobserwujesz nadmierną toaletę lub wygryzanie rany – będziesz mógł/mogła zaopatrzyć się w kołnierz.

Samice przechodzą poważniejszy zabieg. Nacinana jest nie tylko skóra ale również mięsień prosty brzucha, więcej jest poprzez to założonych szwów. Najbezpieczniej, gdy wykonane są one za pomocą nici wchłanialnych, schowane przed możliwością ingerencji uszatynki. Niemniej – uporczywe lizanie miejsca pooperacyjnego (które zazwyczaj następuje między 3 a 5 dniem po zabiegu i jest związane z fizjologicznym świądem odczuwanym na skutek procesu gojenia) może spowodować zakażenie rany lub nawet całkowite jej rozlizanie. Stąd lekarz weterynarii powinien tuż po zabiegu ubrać dziewczynkę w fartuszek pooperacyjny lub przekazać Ci go przy odbiorze malucha. Gdy zauważysz nadmierne lizanie/szarpanie rany – załóż go! Da Ci to gwarancję, że gdy nie ma Cię w domu, śpisz lub jesteś zajęty czymś innym – fartuszek stanowić będzie ochronę.

5) JAK OPIEKOWAĆ SIĘ KRÓLICZKIEM PO ZABIEGU?

Dokładnie wysprzątaj kuwetę oraz miejsce przebywania Twojego uszaka – pozwoli Ci to dokładnie ocenić ilość oddawanego kału i moczu. Zapewnij króliczkowi ciszę i spokój. Przygotuj świeżą wodę oraz właściwy posiłek (najlepiej, gdy stanowić go będą siano i zioła).

Króliczek, którego narkoza była krótko działająca, powinien być całkowicie wybudzony przy odbiorze. Lekarz nie powinien wydać do domu uszaka, którego samopoczucie lub zachowanie budzą wątpliwości (np. nie chce jeść, zatacza się, nie reaguje na bodźce). Samiczki, ubrane już w fartuszek, mogą sprawiać wrażenie smutnych i lekko otępiałych (to skutek krępującego działania ubranka, bardzo często sam ciuszek jest dla nich gorszym przeżyciem niż sam zabieg :)) Jeżeli zabieg przebiegł sterylnie i bez komplikacji (np. śródoperacyjnie znalezione zapalenie macicy) – nie jest konieczne stosowanie antybiotyków. Uszatym w dniu zabiegu podaje się leki przeciwbólowe działające 24h i w 90% przypadków nie są potrzebne kolejne dawki. Jeżeli natomiast zaobserwujesz zachowania bólowe (wylizywanie przedmiotów/leżenie na kurkę/słabszy apetyt) – skontaktuj się z lekarzem w celu ustalenia konieczności podania oraz rodzaju leku przeciwbólowego. W ogóle – każdą swoją wątpliwość konsultuj bez wyrzutów sumienia. To Twój uszak i nikt nie zna go tak dobrze jak Ty, zatem to Twoje opinie i Twoje obserwacje są najbardziej wartościowe w ocenie stanu zdrowia zwierzaka!

Bezpiecznym i rozsądnym rozwiązaniem jest ograniczenie przestrzeni do kicania i przede wszystkim skakania (np. duża klatka/kojec). Zbyt gwałtowne ruchy mogą skutkować zerwaniem założonych szwów, a co za tym idzie – przepukliną brzuszną/mosznową i koniecznością ponownej operacji.
Jeżeli zauważysz słabszy apetyt lub wydaje Ci się, że uszak nic nie je – podaj na próbę niewielką ilość ulubionego smakołyka (najczęściej polecane: liść koperku, natka pietruszki, natka marchewki, świeża bazylia, świeża mięta, świeża babka lancetowata/mniszek lekarski).
Przez pierwsze 48 h powinieneś mieć możliwość jak najdokładniejszej obserwacji uszaka, przede wszystkim:
a) czy je i pije
b) czy są bobki
c) czy siusia
d) jak się porusza
Sztywny, trochę „pijany” chód u królic ubranych w fartuszek jest normą, pod warunkiem, że po ściągnięciu ubranka wszystko zaczyna wracać do normy. Potrzeba trochę czasu, żeby panna przyzwyczaiła się do nowego ciuszka :)

24 h po operacji uszaki często wydalają z siebie brzydki, miękki, śmierdzący i nieco papkowaty kał (nazywam to kac-kupą :)) – nie jest to powód do zmartwienia, gdyż w fizjologiczny sposób muszą pozbyć się metabolitów leków stosowanych do znieczulenia i narkozy, chyba, że taki kał wydalany jest również w kolejnym dniu (wtedy dzwoń do swojego lekarza).
Sumiennie stosuj się do zaleceń pooperacyjnych związanych z toaletą rany. Stawiaj się na kontrole w porozumieniu z lekarzem.

Po 7 dniach będzie już po wszystkim :) Wtedy lekarz usuwa szwy lub tylko węzełek po szwach śródskórnych. W przypadku samic o masie ciała 3,5 kg warto ograniczać ich aktywność ruchową również przez kolejne 7 dni.
Od tego momentu możesz odetchnąć z ulgą :) A właściciele samic powinni być świadomi, że ochronili ją przed straszną w skutkach przyszłością z aktywnym narządem rodnym.

5) ILE KOSZTUJE ZABIEG KASTRACJI?

Akurat to pytanie jest najmniej istotne :) Życie i zdrowie uszaka jest dla Was najważniejsze i zawierzyć możecie je tylko w zaufane, sprawdzone ręce lekarza. Bądźcie tego pewni, nie wybierajcie gabinetu z uwagi na najbardziej korzystną finansowo cenę. Jeżeli nadal się wahacie, wróćcie do pytania numer 2) w tym artykule i przeanalizujcie raz jeszcze.
Średnio zabieg kastracji (cena waha się w oparciu o rodzaj narkozy oraz ilość zużytych materiałów) samicy kosztuje w granicach 180-300 zł, kastracji samca 100-150 zł.

6) W JAKIM WIEKU KASTROWAĆ USZAKA?

Optymalny moment to wtedy, gdy króliczek osiągnie dojrzałość płciową, ale jeszcze nie manifestuje zbyt intensywnie zachowań płciowych. Zazwyczaj jest to 4-6 miesiąc życia. O ostatecznym i właściwym momencie zabiegu decyduje oczywiście doświadczony lekarz weterynarii.
Jeżeli Twój uszak jest starszy niż 6 miesięcy – im szybciej, tym mniejsza szansa na powikłania.

DSC_6901