Bogate życie wewnętrzne królików. Cz. I
Encefalitozoonoza – czyli czujność przede wszystkim.

Artykuł ten nie jest napisany po to, by pakować do Waszych głów medyczne truizmy i terminologię. Ba, opiera się przede wszystkim na moich osobistych doświadczeniach i wiedzy. Głównym powodem jest uświadomienie Wam, jak bardzo podstępna i niebezpieczna jest to choroba. Encefalitozoonoza to nie żart, to nie książkowy przebieg. To nieprzewidywalność na każdym etapie życia królika, a także leczenia. To atak przez zaskoczenie, którego nigdy się nie spodziewamy, ale musimy być na niego przygotowani.

Jeszcze kilka lat temu zupełnie inaczej podchodziłam do tej choroby. Przeszkoliła mnie nie tyle praca zawodowa, ile króliki, które są pod moją opieką. Przez ten czas pojawiło się wiele uszaków, które zaskoczyły mnie, zostawiły niejednokrotnie bezradną. Okazało się, że encefalitozoonoza wcale nie przebiega tak, jak sugerują w książkach. Pewnie za kolejnych parę lat, czytając ten tekst, uśmiechnę się, jak mało jeszcze wiedziałam.. :)
Encephalitozoon cuniculi wywołujący encefalitozoonozę, zwaną obecnie również mikrosporidiozą, jest jednokomórkowym pierwotniakiem, klasycznym pasożytem, który nie jest w stanie żyć inaczej niż wewnątrz komórek organizmów, które atakuje (żywicieli).

Na początek – słowniczek podstawowych pojęć:
SPORY – inwazyjna (zakaźna) forma pasożyta
SIEWCA – bezobjawowy nosiciel pasożyta, wydalający okresowo spory z moczem, zazwyczaj ujemny wynik miana przeciwciał
KRÓLIK CHORY – królik zazwyczaj z objawami klinicznymi choroby, najczęściej dodatni wynik miana przeciwciał
Wynika z tego, że NIE KAŻDY KRÓLIK CHORY JEST SIEWCĄ. NIE KAŻDY SIEWCA JEST KRÓLIKIEM CHORYM.

Jak króliki się zarażają?
– zlizanie/zjedzenie czegoś zanieczyszczonego moczem siewcy
– wdychanie spor znajdujących się w powietrzu
– zakażenie płodów przez matkę w trakcie trwania ciąży
Większość królików zarażana jest śródmacicznie, po porodzie lub w miejscach dużego natężenia maluchów, np. sklepach zoologicznych, które bezmyślnie mieszają z sobą bardzo młode (za młode!) osobniki pochodzące z różnych miejsc (nie zasługują one na nazwę hodowli).

Królik się zaraził. I co dalej?
W dużym skrócie:
Encefalitozoon cuniculi najpierw namnaża się w komórkach błony śluzowej przewodu pokarmowego. Atakować w tym czasie może również komórki układu odpornościowego i to właśnie za ich pomocą (czyli poprzez krew) rozprzestrzenia się do docelowych punktów w organizmie królika, którymi są przede wszystkim: nerki (spory pojawiają się tam około 35. dnia po zainfekowaniu), wątroba, mózg i rdzeń kręgowy. Ponieważ proces namnażania się pasożyta w komórkach organizmu wiąże się z ich pękaniem i zniszczeniem, zmiany niejednokrotnie są już nieodwracalne (szczególnie w odniesieniu do nerek oraz układu nerwowego). Z punktu widzenia pasożyta, „nie jest mu na rękę” szybka śmierć organizmu, który zaraził. „Interesuje go” tylko przetrwanie, co wiąże się z szybkim namażaniem i zarażaniem kolejnych zwierząt. Dlatego dla Encephalitozoon cuniculi najważniejsze są nerki. To dzięki nim, wraz z moczem, wydalane są spory zdolne zarażać inne uszaki. Taka „strategia” pasożyta jest, wydawałoby się, nieźle przemyślana – sprawia mnóstwo kłopotów właścicielom i lekarzom.

Czy to można zdiagnozować?
I tak i nie.
Metodą z wyboru jest oznaczanie ilości przeciwciał w surowicy krwi królika przeciwko obecnemu pasożytowi (nazywam to poniżej mianem przeciwciał). Zaletą jej jest to, że królik, który wyszedł „pozytywny” na pewno jest chory (tylko nie wiesz na jaką postać i czy da się to wyleczyć). Wadą – królik „negatywny” nie oznacza, że jest zdrowy. Mam sporo pacjentów, którzy po miesiącu od uzyskania negatywnego wyniku stawali się pozytywni.

Badanie moczu nie jest dobrą metodą diagnostyczną, raczej używa się jej tylko w celach badawczo-naukowych. Wynik dodatni świadczy tylko o obecności pasożyta w moczu (co na pewno dzieje się około 3-4 tygodni po pierwszej infekcji i u bezobjawowego siewcy), ale w większości faz choroby królik będzie miał wyniki ujemne. Także przydatność tej metody w praktyce jest bardzo mała.
Pozostałe metody są raczej domeną naukowców i żaden rozsądny właściciel uszaka nie chciałby ich poznawać i fundować swojemu uszastemu przyjacielowi :)
Jakie są objawy? W jakich przypadkach diagnozować?
Moim zdaniem bez sensu jest „profilaktyczne” badanie miana przeciwciał u zdrowego królika. Za to rozsądkiem i mądrością jest bycie przewrażliwionym, przeczulonym i bardzo czujnym. Oczywiście, wszystkim nam choroba ta kojarzy się z:
– kręczem szyi
– niedowładami lub porażeniami kończyn
– atakami padaczkopodobnymi
– przechyleniem głowy
– sztywnym chodem
– zapaścią i gwałtowną śmiercią
– ropniami tęczówki oka

Ale to tylko kropla w morzu objawów! Każda zmiana nawyków, zachowania, zaburzenia pielęgnacji, toalety, niechęć do jedzenia swoich przysmaków – wymaga sprawdzenia, czy Twój królik nie choruje na encefalitozoonozę. Przykłady z moich doświadczeń: króliki z czkawkami, bojące się wskakiwać i zeskakiwać, „zastygające” podczas brania na ręce, rezygnujące z jedzenia konkretnego rodzaju pokarmu, regularnie chorujące na drobne i różnego rodzaju przypadłości (wszystkie były dodatnie w badaniu krwi, objawy mijały podczas przebiegu terapii).

Pamiętaj, w związku z fizjologicznym cyklem rozwojowym tego pasożyta (atakuje komórki układu odpornościowego i traktuje je jak taksówkę do punktów docelowych), encefalitozoonoza przebiega z silnym obniżeniem odporności organizmu królika. Jej wystąpieniu sprzyjają również czynniki, które także powodują obniżenie odporności, czyli:
– stres (dowolny)
– szczepienia
– podawanie leków o działaniu przeciwnowotworowym oraz sterydowych w wysokich dawkach;
– uboga w składniki odżywcze, nieprawidłowa dieta;
– nieprawidłowe dbanie o czystość uszaka;
– inna choroba sprzyjająca, np. kokcydioza;

Każdy nawracający problem z układem pokarmowym, oddechowym, nerwowym, pęcherzem moczowym i KAŻDY problem z wydolnością nerek lub/i wątroby wymaga badania! Czy wiesz, że Encephalitozoon cuniculi potrafi atakować mięsień sercowy (powodując najczęściej zapalenie mięśnia sercowego)? Miej to na uwadze i jeżeli Twój lekarz uzna, że uszak wymaga badania kardiologicznego, zrób to!

Skoro się zaraził to zachoruje?
I tutaj najczęściej popełniane są błędy w rozumieniu encefalitozoonozy. Średnio 80% królików miniaturowych trzymanych w domach ma wyniki sugerujące obecność pasożyta. Jeżeli masz królika, możesz spokojnie założyć, że KONTAKT z tym pasożytem już miał. Tak, skoro się zaraził to zachoruje/chorował, ale nie wiesz jak. Choroba to nie to samo co spożycie spor pasożyta. Znaczna część królików po zarażeniu choruje przez krótki czas, bezobjawowo, ulegając wyzdrowieniu (bez leczenia) – co jednak nie zapobiega ponownemu zarażaniu się i infekcji. Przed pozostałymi natomiast otwiera się szeroki wachlarz możliwości:
BEZOBJAWOWE NOSICIELSTWO (faza uśpiona, zwana także asymptomatyczną) – królik z zazwyczaj słabo dodatnim mianem przeciwciał, klinicznie zdrowy. Okresowo dodatni wynik badania moczu. Sprzyjająca sytuacja lub bodziec może spowodować przejście w fazę przewlekłą lub aktywną.

FAZA OSTRA AKTYWNA (ziarniniakowe ostre zapalenie nerek) – królik z bardzo wysokim dodatnim mianem przeciwciał oraz dodatnim wynikiem badania moczu. Często z wyraźnymi, ale niespecyficznymi objawami klinicznymi.DSC00488
FAZA PRZEWLEKŁA (uszkodzenie układu nerwowego) – królik z zazwyczaj wysokim dodatnim mianem przeciwciał. Wynik badania moczu zwykle negatywny. Klasyczne objawy encefalitozoonozy wiążą się z tą fazą. Nie należy jednak zapominać, że objawy mogą być bardzo subtelne.

postać przewlekła
ZAPALENIE BŁONY NACZYNIOWEJ OKA – uważa się ją za efekt śródmacicznego zakażenia płodu przez matkę. Takie króliki często mają ujemne wyniki miana przeciwciał

postać oczna
Da się to leczyć? Tak, ALE:
– nie gwarantuje to, że objawy, które ma królik znikną
– nie oznacza to, że uda się wyeliminować pasożyta, często jedynie zdziesiątkować
– profilaktyczne leczenie ujemnego i zdrowego królika mija się z celem, ponieważ, pasożyt w fazie uśpionej nie jest możliwy do wyeliminowania żadnymi obecnie znanymi lekami i nawet w trakcie takiej terapii lub krótko po niej może zachorować.
Jednak leczenie uszaka dodatniego MUSI być wdrożone, by zmniejszać szansę na ponowne zachorowanie. Zalecam co 6 miesięcy od momentu zakończenia leczenia monitorować miano przeciwciał Twojego uszaka – może niejednokrotnie zapobiec rozwinięciu się po raz kolejny pełnoobjawowej choroby. Z mojego doświadczenia wynika, że trzecie zachorowanie kończy się śpiączką i śmiercią lub czyni ze zwierzaka upośledzonego fizycznie w stopniu znacznym, który umiera średnio po 4-9 miesiącach życia w niepełnosprawności. Każdy kolejny epizod encefalitozoonozy w życiu Twojego uszaka pogarsza rokowanie i powrót do zdrowia. Straszne, prawda? Stąd MUSISZ diagnozować i leczyć. Mądry lekarz ustali czas i rodzaj terapii adekwatny do fazy choroby i stanu zdrowia zwierzaka (nie jest on jednak nigdy krótszy niż 28 dni i zazwyczaj opiera się na podawaniu co najmniej dwóch leków). Ten artykuł nie traktuje o leczeniu, bo tylko Twój Zakróliczony lekarz będzie wiedział jak je dopasować do konkretnego przypadku. Jeżeli lekarz weterynarii, do którego chodzisz, nie zna się na królikach, nie wymagaj od niego leczenia Twojego uszaka przy tej chorobie, bo wspólnymi siłami możecie mu tylko zaszkodzić! Szukaj króliczego specjalisty! Walcz poważnie, bo Twój przeciwnik jest poważny i uśmiecha się radośnie, gdy pomagasz mu przetrwać i niszczyć zdrowie i życie Twojego uszaka.